-Ty "Dziewczyno która żyje w świecie magii"-usłyszałam głos mojej starszej siostry.Odłożyłam na bok czytaną właśnie książkę.Wstałam i wyszłam ze swojego pokoju.Swoje kroki skierowałam w stronę salonu.Stanęłam przed dwoma stopniami,którymi schodziło sie do owego pokoju i spojrzałam pytająco na Lucy.Moja siostra oderwała wzrok od telewizora i spojrzałam na mnie a w jej oczach pojawiły sie iskierki.
-Wiesz,że dziś jest noc spadających gwiazd?-Spytała wskazując na telewizor.-Mówią tak w wiadomościach.W naszym mieście nawet będą organizować taki mały piknik.Idziesz?Wiem,że kochasz takie rzeczy-spytała.Miała racje.Uwielbiam wszystkie rzeczy który,choć trochę przypominają magię.Lucy była na razie miła,ale ja wiedziałam,że zaraz będzie po prostu wredna.Moja siostra była piętnastoletnią brunetką z zielonymi oczami.Niczym nie wyróżniała się od reszty dziewczyn w jej wieku.Nie miała prawie w ogóle wyobraźni.Sprytna też za bardzo nie jest,choć w szkole szło jej dość dobrze.Nie pamiętam kiedy był taki dzień w którym by mnie nie wyzywała lub biła.Przyzwyczaiłam się do tego,że jestem tą gorszą.-Może poproś jakąś swoją koleżankę.Może z tobą pójdzie?-Spytała a jej głos zmienił sie na kpiący.Wiedziałam,że znów jest tą wredną-Ach no tak ty nie masz koleżanek.Zupełnie zapomniałam-walnęła sie w czoło.
-Nieprawda-zaprzeczyłam szybko-Ja mam po prostu ich nie znasz.
-Wmawiaj sobie-powiedziała.Widziałam po jej twarzy,że chce coś powiedzieć,więc jak najszybciej odwróciłam się i wróciłam do pokoju.Usiadłam na łóżko i zabrałam sie do czytania książki.Nie wychodziło mi to jednak.Pomyślałam o tym co powiedziała Lucy.To nie prawda że nie mam przyjaciół.Może nie jestem za bardzo lubiana no ale...Sięgnęłam po swój telefon i sprawdziłam kontakty.Czternaście kontaktów w tym jeden nie z rodziny.Agnes.Uśmiechnęłam się.To taka jakby moja przyjaciółka.Jedyna,którą mam,ale mam.Wybrałam jej numer i już po chwili słyszałam charakterystyczne pikanie.
-Hello Klaruś-usłyszałam wesoły głos dziewczyny
-Hejka Agnes.Idziesz dzisiaj na te spadające gwiazdy.?
-Na ten piknik.Nie,nie idę.Przyjeżdża moja babci i mam siedzieć w domu-słyszałam po jej głosie,że nie bardzo chce jej sie to robić.Westchnęłam zrezygnowana
-No trudno.Widzimy sie jutro tak?-Spytałam.
-Jasne.To papa-pożegnała sie
-Pa.-rozłączyłam sie i rzuciłam telefon na dywan.Nie pójde sama.No cóż to zostało mi chyba tylko moje podwórko.
O równej dwudziestej drugiej ubrałam się i wyszłam przed dom.Podeszłam szybkim krokiem do trampoliny.Weszłam na nią po drabince i położyłam sie na jej środku.Otworzyłam przyniesione przez siebie paluszki i spojrzałam w niebo.Westchnęłam rozmarzona.Niebo wyglądało tak pięknie.Gwiazda za gwiazdą przecinała czarne niebo.Nie można opisać tego jak wspaniale to wyglądało.Nagle coś mi sie przypomniało.No tak życzenie.Trzeba pomyśleć życzenie.Zamknęłam oczy.Tylko czego ja chce."Żeby rodzeństwo mnie nie gnębiło?" "Żeby być ładną i chudszą?" "Bardziej lubianą?" Tak chciałam żeby te wszystkie marzenia sie spełniły.Tyle,że są to głupie życzenia.Nie mające na celu nic innego tylko poprawienie własnej osoby."A może żeby żyć w świecie magii?" Tak to lepsze.Nagle do głowy przyszło mi idealne życzenie.Zastanowiłam sie chwilę.
-Chce...chce potrafić porozumiewać sie w myślach ze zwierzętami-wypowiedziałam na głos życzenie.Otworzyłam oczy ponownie spoglądając na przepiękne niebo.
-Gdyby tylko marzenia sie spełniały-westchnęłam zrezygnowana.
____________________________________________________________________________
No i jest prolog.Nie jest za ciekawy .W pierwszym rozdziale pojawi sie wiele wyjaśnień.Opis wyglądu i charakteru głównej postaci.Rozdział 1 powinien pojawić sie w tym tygodniu <33
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz